W sobotę 29 sierpnia 2015 roku posadami Domu Kultury im. W. Kubisz zatrzęsły rockowe dźwięki czterech dziewczyńskich zespołów. Był to finałowy (i jakże mocny!) akcent obozu rockowego dla dziewczyn Karioka Girls Rock Camp Beskidy. Obóz odbywał się w ostatnim tygodniu sierpnia, od 24 do 29 sierpnia w malowniczej Dolinie Wapienicy w Bielsku-Białej. Zorganizowała go Fundacja Pozytywnych Zmian w partnerstwie ze Stowarzyszeniem Kobieca Transmissja. Idea obozów rockowych dla dziewczyn pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, gdzie organizowane są już od ponad dwóch dekad.

IMG_5635Pierwsze dwa dni wypełniły zajęcia indywidualne: dziewczyny oswajały się z instrumentami i decydowały, na jakich zagrają. Kolejne to formowanie się zespołów i wspólne próby zakończone przygotowaniem utworów na finałowy koncert. Zajęcia muzyczne nie były jedynymi. Dziewczyny brały również udział w licznych warsztatach: m.in. z odbijania szablonów, wizerunku scenicznego i pisania tekstów. Miały też okazję spotkać się z interesującymi kobietami – obóz odwiedziła Alicja Czerwińska, prezeska stowarzyszenia Vege Inicjatywa i aktywistka Otwartych Klatek. Wieczorami odbywały się spotkania, które miały przybliżyć dziewczynom historię kobiet w muzyce i tematykę aktywności obywatelskiej.

Z Islandii przyjechały Margrét Arnardóttir i Áa Einarsdóttir, przedstawicielki partnerskiej organizacji Stelpur Rokka!, która organizuje obozy rockowe dla dziewczyn i kobiet. Margrét i Áa były pod wrażeniem zaangażowania uczestniczek, poziomu ich gry i współpracy, jaką nawiązały dziewczyny. Finałowy koncert był dla nich obu fantastycznym doświadczeniem. Margrét dołączyła nawet do składu jednego z zespołów i zagrała na keybordzie.

IMG_5735

Ci, którzy wybrali w minioną sobotę dziewczyńskie, a nie męskie granie – w pobliskim Żywcu odbywał się finałowy koncert tegorocznej trasy pod tą właśnie nazwą – na pewno się nie zawiedli. Dziewczyny dały z siebie wszystko, nawiązały świetny kontakt z publicznością, a na scenie zachowywały się nadzwyczaj swobodnie, jakby zostały dla niej stworzone. Przepływ energii między wykonawczyniami a publicznością był dużo silniejszy niż na zwykłych koncertach.
„To było wspaniałe doświadczenie – patrzeć, jak dziewczyny nabierają odwagi w wyrażaniu siebie i tworzą własne, autorskie piosenki. Jak pracują na warsztatach i korzystają później z wiedzy, którą zdobyły. To wspaniałe dziewczyny i jestem pewna, że osiągną w życiu wszystko, cokolwiek zechcą. I nie będą bały się próbować” – podsumowuje Anna Chęć, członkini Fundacji Pozytywnych Zmian i organizatorka obozu.

IMG_5968

„Były niezmordowane, ćwicząc grę na instrumentach i doskonaląc umiejętności wokalne. Gdyby tylko mogły, pewnie w ogóle nie chodziłyby spać” – dodaje Alina Kula, również członkini Fundacji Pozytywnych Zmian i organizatorka obozu.

Sobotni koncert był dowodem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jak śpiewała wokalistka kapeli The Black Devils: „Królową jestem ja / Więc usłysz mój głos / Który poniesie cię / Gdzie marzenia spełnią się.” Tego wieczoru Królowymi były one wszystkie.

 

 WIĘCEJ ZDJĘĆ